Możesz pobrać ten artykuł w pdf 

POBIERZ

Psychobiologia – emocjonalny kod choroby w integralnej profilaktyce i terapii chorób

Dr n. med. Marzanna Radziszewska-Konopka

Koncepcja choroby przestawiana przez medycynę akademicką jako jedyne wyjaśnienie dlaczego chorujemy i jako jedyny sposób na rozwiązywanie wszystkich problemów zdrowotnych już od dawna przestała być wystarczająca dla wielu ludzi, w tym także wielu lekarzy i naukowców głównego nurtu nauki. Dotyczy to przede wszystkim chorób onkologicznych i tzw. chorób przewlekłych. Skuteczność leczenia chorych z nowotworami ciągle pozostawia wiele do życzenia. W przypadku chorób klasyfikowanych jako przewlekłe potrafimy łagodzić ich objawy, nawet uzyskiwać okresy remisji, ale nie obiecujemy choremu całkowitego uwolnienia się od choroby. Bywa, że stan, w jakim funkcjonuje pacjent daleko odbiega od dobrostanu fizycznego i psychicznego, a to jest przecież definicja zdrowia, któremu mają służyć działania medycyny.

Problem wydaje się tkwić w tym, że współczesna medycyna patrzy na ludzki organizm jak na mechaniczny układ, działający zgodnie z zasadami fizyki newtonowskiej. Niechętnie mówi się o roli umysłu i zwykle sprowadza się jego udział w etiologii chorób do ogólnikowego stwierdzenia „stres”, bez wyjaśnienia co sprawia, że u jednego wynikiem stresu jest choroba wieńcowa serca, u innego udar mózgu, a u jeszcze innego choroba nowotworowa. Rozdzielenie ciała i duszy wraz z umysłem nastąpiło ponad dwieście lat temu i miało swoje uzasadnienie. Ciało oddano pod opiekę nauce, jako coś co podlega obserwacji, pomiarom i logicznej analizie. Duszę a wraz z nią umysł i emocje oddano religiom jako coś niepoliczalnego i nieprzewidywalnego. Od lat naukowcy głównego nurtu próbują bez powodzenia obronić hipotezę, że świadomość jest produktem chemicznej i elektrycznej aktywności mózgu. Równolegle jednak rozwija się coraz dynamiczniej obszar badań zainicjowany przez naukowców, którzy widzą, że zrozumienie istoty świadomości wymaga wyjścia poza paradygmat materialistyczny. Wśród nich jest wielu utytułowanych naukowców akademickich, takich, jak Amit Goswami (3,4), Bruce Lipton (7), Mario Beauregard (9), Candace Pert (8), Pim van Lommel (13), Joe Dispenza (11,12). Wszyscy oni są  przekonani, że świadomość jest nielokalna, nie związana z ciałem na stałe, a efekty jej działania mają swoje odzwierciedlenie w fizjologii mózgu. Mózg w tej koncepcji pełni rolę swego rodzaju interfejsu, poprzez który świadomość działa w świecie, w którym żyjemy. Hipoteza translacji psychoneuronalnej (PTH, ang. Psychoneural Translation Hypothesis), przedstawiona przez dr. Mario Beauregarda zakłada, że procesy umysłowe, takie jak akty woli, dążenia, emocje, pragnienia, przekonania nie są efektem elektrycznej i chemicznej aktywności mózgu, lecz pochodzą z zewnętrznego źródła i manifestują się (materializują) w neuronalnej strukturze mózgu. Dr Beauregard, na podstawie swych badań, w których wykorzystuje stosowane w medycynie techniki obrazowania czynności mózgu stwierdza: „Według PTH świadome i nieświadome procesy umysłowe są automatycznie przekładane na procesy neuronalne na różnych poziomach organizacji mózgu (biofizycznym, molekularnym, chemicznym, sieci neuronalnych). Powstające w ten sposób procesy neuronalne są z kolei przekształcane na procesy i zdarzenia w innych układach fizjologicznych, jak układ immunologiczny, czy hormonalny.”(9). Podobne przemyślenia na temat źródła świadomości ma kardiochirurg, profesor Pim van Lomel, który przeprowadził długoterminowe progresywne badanie doświadczeń bliskich śmierci u kilkuset pacjentów (NDE, ang. Near Death Experience), (13). Inną drogą do tych samych wniosków dotarł profesor biologii komórkowej Bruce Lipton, który prowadził badania nad budową i fizjologią komórek (7). Komórki  ludzkiego ciała mają własną, unikalną tożsamość. Na ich powierzchni umieszczone są „receptory tożsamości” – antygeny zgodności tkankowej (HLA, ang. Human Leukocyte Antigens, ludzkie antygeny leukocytarne). Identyczne antygeny HLA posiadają tylko bliźnięta jednojajowe. Poza tymi przypadkami, nie znajdziemy dwóch osób posiadających taki sam zestaw receptorów tożsamości. Jednak to nie receptory są źródłem tożsamości komórki. Reakcje w komórce mają miejsce wtedy, gdy receptor wychwyci obecność zewnętrznego, środowiskowego czynnika – sygnału, który do niego pasuje, jak klucz do zamka i połączy się z nim. Receptory pełnią więc rolę „medium”, anteny, poprzez którą tożsamość jest „odbierana” ze środowiska.

Wieloletnie badania dr Candance Pert prowadzone między innymi w National Institutes of Health we współpracy z Departamentem Farmakologii Johns Hopkins University School of Medicine doprowadziły do odkrycia na powierzchni błon komórkowych receptorów opiatowych, które wiążą się z endorfinami, hormonami peptydowymi pojawiającymi się w stanach dobrego samopoczucia i euforii. Połączenie białka receptorowego z pasującym do niego ligandem inicjuje kaskadę reakcji komórki w odpowiedzi na informację, którą niesie ligand. Skutkiem takiego połączenia jest między innymi aktywacja enzymów, które tną rękaw białkowy otaczający DNA, co prowadzi do zmian aktywności genów (włączanie lub wyłączanie genów). Dr Pert odkryła wiele rodzajów białek receptorowych błon komórkowych rozpoznających substancje chemiczne wytwarzane przez mózg. Zauważono, że w chwili przeżywania różnych emocji, wydzielane są różne peptydy, które wchodzą w interakcje z receptorami rozmieszczonymi w komórkach ciała. Można powiedzieć, że komórki ciała dostosowują swój stan fizyczno-chemiczny do stanu emocjonalnego właściciela ciała. Określone zestawy emocji i związanych z nimi substancji chemicznych w różnych doświadczanych sytuacjach sprawiają, że jest to zjawisko o wiele bardziej specyficzne dla danego rodzaju stresu niż działanie aktywowanej w każdym stresie osi podwzgórze-przysadka-nadnercza.

Dr Pert pisze w swoich publikacjach, że praktycznie we wszystkich miejscach, w których informacje pochodzące od pięciu zmysłów – wzroku, słuchu, smaku, dotyku i zapachu – docierają do układu nerwowego, istnieje wysokie zagęszczenie receptorów dla niemal wszystkich neuropeptydów. Miejsca te, nazywane punktami węzłowymi wraz z inną strukturą zwaną siatkowym układem aktywującym (RAS, ang. Reticular Activating System) pełnią rolę selekcjonowania informacji napływających do narządów zmysłów. Spośród miliardów bitów informacji napływających w każdej sekundzie z narządów zmysłów do mózgu, do świadomości dociera zaledwie około dwóch tysięcy. Emocje odgrywają kluczową rolę w tym, na co kierujemy swoją uwagę i jak postrzegamy to, co dzieje się wokół nas. Większość procesów sterujących naszą uwagą zachodzi na poziomie podświadomym. Każdy z nas postrzega rzeczywistość w unikalny dla siebie sposób. Wystarczy posłuchać relacji kilku osób, które brały udział w tym samym zdarzeniu. Nawet, jeśli ich opisy są w pewnym zakresie zgodne, zawsze różnią się wieloma detalami. Czasami możemy mieć nawet wrażenie, że słuchamy różnych historii, które łączy zaledwie kilka wspólnych danych.

Kolejnym odkryciem opisywanym przez dr Pert i innych badaczy jest to, że układy: nerwowy, endokrynologiczny i odpornościowy są funkcjonalnie zintegrowane w strukturę, która przypomina sieć (sieć psychoimmunoendokrynna). Neuropeptydy i ich receptory łączą te układy w sieć komunikacji i stanowią biochemiczne podłoże emocji. Dr Pert pisze: „Proces komunikacji pomiędzy poszczególnymi układami wskazuje na to, że umysł i ciało są jednością. Można by rzec, że ciało jest zewnętrzną manifestacją umysłu w przestrzeni fizycznej. Kiedy zrozumiemy rolę, jaką emocje odgrywają w ciele jako wyrażone przez molekuły peptydów, jasne staje się, w jaki sposób emocje mogą być postrzegane jako klucz do rozumienia choroby.” (8)

Jeśli wiemy już, że emocje, za pośrednictwem wytwarzanych w czasie ich przeżywania substancji chemicznych, wywołują namacalne fizyczne zmiany w komórkach ciała, pozostaje zadać pytanie, czy możliwe jest, by konkretny rodzaj lub zestaw przeżywanych emocji przekładał się w specyficzny sposób na fizyczne zmiany w komórkach prowadząc do pojawienia się objawów tej, a nie innej choroby. Ponad trzydzieści lat temu pytanie to zadał sobie dr Ryke Hamer, niemiecki internista, gdy po przeżyciu wielkiego wstrząsu emocjonalnego, jakim była śmierć jego syna zachorował na raka jądra. Kilka lat intensywnej pracy, przestudiowanie historii chorób tysięcy pacjentów połączone z analizą skanów ich mózgów wykonanych metodą tomografii komputerowej doprowadziły dr. Hamera do sformułowania pięciu praw natury opisujących w logiczny sposób jak i dlaczego zapadamy na te, a nie inne choroby (15). Według dr. Hamera każde zachorowanie jest poprzedzone przeżyciem wstrząsu emocjonalnego (biologicznego konfliktu) i przebiega w specyficznym dwufazowym cyklu, który dr Hamer nazwał Specjalnym Biologicznym Sensownym Programem Natury (SBSPN). Pochodzenie embrionalne tkanki (rodzaj listka zarodkowego, z którego się wywodzi) decyduje o tym, jakie procesy w niej zachodzą podczas kolejnych etapów tego programu i jakie objawy manifestują się na poziomie klinicznym. Mikroorganizmy – grzyby, bakterie, wirusy – również przypisane są do określonych listków  zarodkowych, a ich rolą jest wspieranie procesu fazy naprawczej po rozwiązaniu biologicznego konfliktu. Podczas przebiegu SBSPN zmiany zachodzą równolegle na trzech poziomach – w psychice, w mózgu, w którym reaguje specyficzny dla przeżywanych emocji przekaźnik oraz w tkankach, którymi ten przekaźnik steruje. To, w jakim narządzie rozwinie się choroba jest zależne od powiązania między rodzajem odczuć, które towarzyszyły wstrząsowi emocjonalnemu i funkcją danej tkanki i zawsze ma swój biologiczny sens. Biologicznym celem stanu, który nazywamy chorobą jest między innymi rozwiązanie problemu, który był źródłem emocjonalnego wstrząsu. Logika ukierunkowanej na przetrwanie biologii nie ma nic wspólnego z logiką racjonalnego umysłu, dlatego to prawo natury bywa dla niektórych trudne do zrozumienia.

Do wyobraźni najlepiej przemawiają przykłady. Oto jeden z nich. Jednym z emocjonalnych powodów programujących katar, czy zapalenie zatok obocznych nosa jest „śmierdząca atmosfera”, z powodu której ktoś cierpi. Gdy stres trwa, w błonie śluzowej nosa i zatok powstają mikroubytki. Nie ma żadnych objawów klinicznych. Gdy problem się rozwiąże lub stres zmniejszy nasilenie, rozpoczyna się proces naprawy. Pojawia się obrzęk, wysięk, katar. Mężczyzna prowadzi od lat własną, dobrze prosperującą firmę, w której zatrudnia kilkadziesiąt osób. Pracownicy cenią szefa za serdeczny, niemal ojcowski sposób ich traktowania. Biznesmen jest inżynierem w swojej branży, ale nigdy nie kształcił się w kierunku zarządzania. Jego syn, po ukończeniu dwóch fakultetów na zagranicznych uczelniach i wielu szkoleń biznesowych dołączył do rodzinnego biznesu. Uważa, że firma jest zarządzana w sposób archaiczny i chce wprowadzić zmiany, które jego zdaniem podwoją dochody. Ojciec jest zwolennikiem stopniowych zmian, syn jest niecierpliwy i chciałby zmienić natychmiast niemal wszystko. Rozmowy stają się coraz mniej przyjazne, czasami odbywają się w obecności innych osób. Ojciec czuje się zły, upokorzony. Po jednej z burzliwych debat syn wyjeżdża na kilka dni, ojciec odreagowuje stres i zapada na zapalenie zatok. Syn wraca i konflikt wybucha na nowo. Przez następnych kilka tygodni biznesmen przeżywa huśtawkę nastrojów. Po każdej rozmowie z synem czuje się wytrącony z równowagi, po kilku dniach spokoju zaczyna chorować, lecz zanim całkiem odzyska zdrowie, syn wraca do uciążliwego tematu. Mężczyzna udaje się do lekarza,  który diagnozuje zapalenie zatok. Antybiotyk na chwilę pomaga, ale konflikt pomiędzy mężczyzną i jego synem trwa, więc objawy choroby nawracają. Lekarz diagnozuje przewlekłe zapalenie i sugeruje operację.

Uczniowie dr. Hamera – w tym wielu lekarzy i psychologów – zaczęli tę wiedzę praktykować. Znajdowali potwierdzenie okrytych przez niego praw i odkrywali kolejne zależności, które równolegle dostrzegali także badacze innych dyscyplin, jak chociażby psycholog i psychoterapeuta Anne Ancelin Schützenberger.  Pani profesor na podstawie badania tysięcy przypadków, w uporządkowany, zgodny z zasadami badań naukowych sposób wykazała zjawisko dziedziczenia rodowych traum i opisała wiele reguł tego dziedziczenia (1,2). Dziś epigenetyka, nauka głównego nurtu, potwierdza, że zmiana ekspresji genów pod wpływem czynników środowiskowych, w tym emocji, jest przekazywana z pokolenia na pokolenie. Pojawiły się wyniki badań, które potwierdzają tę tezę (6). Psycholog, Marc Flechet opisał koncepcję projektu, którzy rodzice nieświadomie tworzą dla dziecka na wiele miesięcy przed jego poczęciem, nawet jeśli dziecko nie było planowane. Wszystkie emocje rodziców składają się na  plan, który dziecko w swoim późniejszym życiu realizuje. Koncepcja stworzona przez Marca Flechet na podstawie obserwacji problemów  jego pacjentów dziś znajduje swoje wyjaśnienie w głównym nurcie nauki i jest opisywana jako piętnowanie genomowe (imprinting genomu). Emocje przeżyte przez rodziców zmieniają ekspresję genów w komórkach, z których zostanie poczęte dziecko już przez okres kilku miesięcy przed poczęciem (14).

Dlaczego zapadamy na chorobę? Niemal codziennie doświadczamy emocji, które są źródłem naszego dyskomfortu. Lęk, obawa, strach, poczucie winy, żal, smutek, irytacja, złość, bezsilność to tylko nieliczne przykłady tego, z czym się borykamy. Nie codziennie jednak chorujemy. Jeśli potrafimy szybko rozwiązywać problemy, które są źródłem przykrych emocji, pozostajemy zdrowi. Choroba pojawia się wtedy, gdy przeżywamy nagły, silny wstrząs lub pozostajemy pod wpływem długotrwałego, przytłaczającego stresu. Nagły, silny wstrząs może być związany z wielką traumą taką jak ciężka choroba lub śmierć bliskiej osoby, utrata pracy, zerwany związek. Często jednak są to mniej dramatyczne wydarzenia. Kłótnia z partnerem, spóźnienie na bardzo ważne spotkanie, obiad z kuzynem, którego nie znosimy, zawodzi nas przyjaciel, dostajemy reprymendę od szefa, mamy wrażenie, że koleżanka z pracy obgaduje nas za plecami itp. Czasem, pozornie drobne wydarzenie uruchamia lawinę wspomnień i skojarzeń. Mąż zapomniał o rocznicy ślubu. Taki jest fakt. Może miał trudny okres w pracy. Może był zaprzątnięty finansami, które ostatnio nieco szwankują. Może planował wspólne wakacje i przeoczył tę ważną datę. Zanim te wszystkie „może” przyjdą żonie do głowy, przez jej umysł i ciało przetacza się lawina destrukcyjnych myśli i emocji. „Pewnie już mnie nie kocha. Ostatnio poświęca mi mało uwagi. Chodzi zamyślony. Może myśli o innej. Może już nawet ma kochankę. Co ja takiego zrobiłam, że mnie odrzucił? Jestem do niczego. Przytyłam 3 kg i wyglądam obrzydliwie. Moje wcześniejsze związki były żałosne, więc i ten zaraz się skończy. Nie zasługuję na miłość i szacunek. Moja matka zawsze mi powtarzała, że to będzie cud, jak ktoś zechce mnie poślubić”. Jest przygnębiona, poirytowana, smutna, rozżalona. Nie może sobie znaleźć miejsca przez cały dzień. Popłakuje po kątach. Głęboko w swoim wnętrzu przeżywa swój wielki dramat. Zdarza się, że całkiem banalne wydarzenia uruchamiają silne emocje. Kasjerka w supermarkecie była nieuprzejma. To pozornie nieistotne zdarzenie wytrąca nas z równowagi na kilka godzin. Zastanawiamy się, co jest z nami nie tak. Dlaczego takie niewielkie zdarzenie wzbudza tak wielkie poruszenie? Podświadomość pamięta wszystkie traumy, które odziedziczyliśmy i których kiedykolwiek sami doświadczyliśmy. Z każdej z nich wyniosła naukę, którą zapisała w postaci przekonania. Każde przekonanie jest filtrem, przez który mózg postrzega świat zewnętrzny. Punkty węzłowe i siatkowy układ aktywujący beznamiętnie odsiewają wszystko, co jest niezgodne z przekonaniami. Pojawia się coraz więcej dowodów na jego prawdziwość w postaci kolejnych doświadczeń, co je z dnia na dzień umacnia. Połączenia w sieciach neuronalnych wzmacniają się zgodnie z prawem Hebba poprzez każde kolejne, podobne doświadczenie. Wtedy nawet drobne wydarzenia mogą na długo wytrącać nas z równowagi. Nieuprzejmość kasjerki z supermarketu aktywuje w podświadomości wspomnienia wszystkich podobnych nieuprzejmości, których doznaliśmy w swoim życiu. Psycholog Stanislav Grof nazwał to skondensowanym doświadczeniem (układy CoEx, ang. Condensed Experience), (16). Profesor Grof zaobserwował, że wspomnienia różnych wydarzeń w życiu każdego człowieka tworzą wyraźne dynamiczne związki. Nie jest to przypadkowy zbiór wspomnień. Mają wspólny mianownik, którym jest silny ładunek emocjonalny o tym samym wydźwięku, intensywne doznanie fizyczne tego samego typu lub jakieś inne ważne elementy, na przykład podobne okoliczności. Szczególną rolę odgrywają tu traumy przeżyte we wczesnym dzieciństwie (10). Za każdą frustracją kryje się jakieś przekonanie. Im dłużej je pielęgnujemy, tym silniejszy wpływ wywiera na nasze życie.

95% decyzji podejmuje podświadomy mózg (5,12), który działa setki tysięcy razy szybciej niż mózg świadomy, racjonalny. Przekonania decydują nie tylko o tym, jaką decyzję podejmujemy, ale też jakimi emocjami reagujemy. To, że nie chorujemy z powodu pierwszego lepszego stresu zawdzięczamy specyficznemu działaniu autonomicznego układu nerwowego, którego rola nie ogranicza się wyłącznie do dopasowania fizjologii ciała do stanu zagrożenia lub braku zagrożenia. Układ ten potrafi też stabilizować pobudzenie w chwili stresu. Teorię na ten temat rozwinął dr Stephen Porges (teoria mnogości [wielofunkcyjności] nerwu błędnego), (18). Równowaga ta może zostać zaburzona na różne sposoby, jednym z nich jest symboliczna kropla przepełniająca czarę w układzie nazwanym przez profesora Grofa skondensowanym doświadczeniem.

Teoria oparta na pięciu prawach natury do dziś budzi wiele skrajnych reakcji – od entuzjazmu po negowanie i drwiny. Nic w tym zaskakującego, jeśli przyjrzymy się historii wszystkich odkryć, które kwestionowały dotychczasowy, uznany porządek rzeczy. Pięć praw natury sformułowanych przez dr. Hamera i odkrycia jego następców tworzą system, który pozwala rozumieć rolę emocji jako czynnika inicjującego chorobę i logikę symptomów klinicznych w poszczególnych fazach Specjalnego Biologicznego Sensownego Programu Natury. Wiedza ta pomaga spojrzeć na chorobę i proces zdrowienia ze znacznie szerszej niż dotychczas perspektywy i znakomicie wesprzeć działania medycyny akademickiej. Jednym z przykładów wykorzystania tej wiedzy jest zastosowanie zimnego okładu nad prawym uchem u pacjentów z zawałem serca, które może zwiększyć szanse na ich przeżycie. Taka praktyka stosowana jest obecnie w szpitalach na Węgrzech, gdzie wywodząca się z odkryć dr. Hamera Biologika jest wykładana w strukturach akademickich. Włączenie do standardów opieki nad chorymi pracy z emocjonalnymi przyczynami chorób mogłoby istotnie zwiększyć szanse na trwałe uwolnienie się ich od choroby, z powodu której cierpią.

Amerykański filozof nauki Thomas Kuhn uważał, że fakt, iż większość naukowców dąży do łączenia obserwowanych zjawisk z teorią wyłącznie za pomocą obowiązującego obecnie paradygmatu materialistycznego, można nazwać „wiarą i przekonaniami dzielonymi przez naukowców” (17). Nowe teorie są akceptowane z entuzjazmem, jeśli pasują do przyjętego paradygmatu. To, czego nie da się w ten sposób wytłumaczyć uważa się za irracjonalne, odrzuca się, ignoruje lub nawet ośmiesza. Dzieje ludzkości pokazują, że zmiana paradygmatów jest integralnym składnikiem rozwoju i jest co jakiś czas nieunikniona. Otwarte podejście do teorii, które wychodzą poza akceptowany w starym paradygmacie schemat patrzenia na zdrowie i chorobę oraz wyważona, pozbawiona uprzedzeń ocena mogą przynieść wiele dobrych zmian w profilaktyce i leczeniu chorób.

Literatura

  1. Anne Ancelin Schützenberger, Tajemnice przodków, ukryty przekaz rodzinny, Virgo, 2016
  2. Anne Ancelin Schützenberger, Psychogenealogia w praktyce, Virgo, 2017
  3. Amit Goswami, Kwantowy umysł, Naukowe dowody na potęgę Twoich myśli, Studio Astropsychologii, 2014
  4. Amit Goswami, Kwantowy lekarz, Illuminatio, 2012
  5. Benjamin Libett, Unconscious Cerebral Initiative and the Role of Conscious Will in Voluntary Action. The Behavioral and Brain Sciences. 8: 529-566. doi:1017/s0140525x00044903
  6. Brian G. Dias, Kerry j. Ressler, Parental olfactory experience influences behawior and neural structure in subsequent generations, Nat. ; doi:10.1038/nn.3594; corrected online 9 December 2013
  7. Bruce Lipton, Biologia przekonań, BMG Publishing, London, UK, 2010
  8. Candance B. Pert, Molekuły emocji, Studio Astropsychologii, 2014
  9. Denyse O’Leary, dr Mario Beauregard, Duchowy mózg, Wydawnictwo WAM, 2011
  10. Franz Rupert, Wczesna trauma, Virgo, 2015
  11. Joe Dispenza, Efekt placebo, Vital, 2015
  12. Joe Dispenza, Wymień umysł na lepszy model, Studio Astropsychologii, 2015
  13. Pim van Lommel, Wieczna Świadomość, naukowa wizja życia po życiu, Artvitae, 2015
  14. Reik, W., J. Walter (2001). „Genomic Imprinting: Parental Influence on the Genome.” Nature Reviews Genetics 2: 21+
  15. Ryke Hamer, Scientific Chart of Germanic Bew Medicine, Amici di Dirk, Ediciones de la Nueva Medicina, S.L., 2007
  16. Stanislav Grof, Poza mózg, Wydawnictwo A, 2010
  17. Thomas Kuhn, Struktura rewolucji naukowych, Aletheia, Warszawa, 2001
  18. Stephen W. Porges , The Polyvagal Theory: Neurophysiological Foundations of Emotions, Attachment, Communication, Self-Regulation, W.W. Norton & Company:  New York, NY,  2011.

Możesz pobrać ten artykuł w pdf 

POBIERZ
X