Z ludźmi nie pracuje się metodą, ale… całym sobą – od wytłumaczenia tej absolutnie najważniejszej kwestii nam, uczestnikom Akademii Psychobiologii, dr Radziszewska-Konopka rozpoczęła II moduł swojego autorskiego programu. My, adepci psychobiologii, zostaliśmy zobowiązani do pracy tym, kim jesteśmy i kim się po najbliższym roku akademickim staniemy, a nie do pracy wiedzą, którą już mamy i którą jeszcze, tytułem sumiennej nauki, zdobędziemy. Dlatego tak ważne jest, byśmy moduł po module, skupiali się na swoim własnym rozwoju, osobistym i zawodowym, na swojej własnej transformacji; byśmy byli bacznymi słuchaczami siebie samych – byśmy przepracowywali na bieżąco nasze własne konflikty i niesłużące nam programy; ale także – byśmy słuchali siebie nawzajem, jako że każdy z nas ma swój niepowtarzalny zasób wiedzy i doświadczeń. I pojęliśmy, że sama wiedza nie uczyni nas mistrzami!

W szeregach każdej edycji Akademii Psychobiologii są wybitni lekarze i terapeuci, którzy chętnie dzielą się przykładami ze swojej własnej praktyki, czym niezwykle wzbogacają empirię tych, którzy tajniki psychobiologii studiują wyłącznie na własne potrzeby. Również w kuluarach, przy dobrej kawie, wrą rozmowy, dzięki którym kilkadziesiąt nieznających się dotąd osób, pomaga sobie zupełnie nieintencjonalnie i bezwarunkowo.

Moduł II Akademii Psychobiologii poświęcony jest układowi trawiennemu oraz narządom wzroku i słuchu. Więcej na temat zagadnień poruszanych podczas tego spotkania przeczytasz w poniższym linku: SZCZEGÓŁOWY PROGRAM

O tym, jak nadzwyczajnie biologia jest precyzyjna, dr Marzanna Radziszewska-Konopka nie musi nas już więcej przekonywać… Jedna z uczestniczek II edycji AP, pracująca na co dzień jako terapeutka, opowiedziała nam wszystkim historię kobiety, która zgłosiła się do niej z problemem plamki żółtej oka. Lekarz zaopiniował stan zwyrodnienia jako na tyle poważny, że kobiecie groziła utrata wzroku. Rozważając chorobę z punktu widzenia psychobiologii terapeutka ustaliła, że cała ta historia rozpoczęła się de facto kilkanaście lat wcześniej. Kobieta miała wówczas do czynienia z człowiekiem robiącym interesy na granicy prawa (i zagrażającym jej samej później również bezpośrednio), którego sprawą zajmowała się tytułem wykonywanego przez siebie zawodu; była wtedy naprawdę przerażona. Tygodniami żyła myślą, jak bardzo nie chce widzieć tej sprawy. Szukając możliwości odcięcia się od realnego zagrożenia, wypowiedziała umowę świadczenia usług problematycznemu klientowi, a wszystkie dokumenty jego sprawy wpięła w jeden segregator i wyniosła na strych. Gdy po wielu latach lekarz stwierdził żółtą plamkę, terapeutka „odzyskała” tę historię z pamięci kobiety, która okazała się nie mniej przerażona tą historią niż te kilkanaście lat temu, gdy wydawało jej się, że skutecznie uporała się z problemem. Wciąż żywe emocje kobiety potwierdziły poprawność identyfikacji przyczyny choroby przez jej terapeutkę. Po rozmowie, kobieta z plamką żółtą oka zdecydowała się na nowo stawić czoła swoim lękom i sięgnęła po segregator z dokumentacją problematycznego klienta. Sama nie mogła uwierzyć w to, że… nawet segregator, który kilkanaście lat temu zaniosła na strych był… żółty! Po kilkudziesięciu minutach rozmowy z terapeutką i kilku dniach usuwania adekwatnego „oprogramowania” z podświadomości kobiety, wzrok się poprawił!

Jak bardzo Akademia Psychobiologii różni się od innych studiów, można przekonać się tylko biorąc udział w kolejnej edycji. Im więcej nas, tym większej liczbie osób będziemy w stanie pomóc. Pracujemy sobą, to nas wyróżnia.

X